| waluta | kupno | sprzedaż |
|---|---|---|
| USD | 3,3663 | 3,4343 |
| EUR | 4,2890 | 4,3756 |
| CHF | 3,5708 | 3,6430 |
| GBP | 5,3180 | 5,4254 |
| SEK | 0,4704 | 0,4800 |
Awans i zmiany
Między pracą a pracą
Mariusz Grendowicz
Co robi Mariusz Grendowicz, jedno z najgorętszych nazwisk polskiej bankowości po tym, jak zrezygnował z pełnienia funkcji wiceprezesa banku BPH? Wszystko wskazuje na to, że właśnie rozpoczyna jeden z najdłuższych urlopów w swoim życiu. Z BPH odszedł po pięciu latach, ponieważ jego bank po fuzji z Pekao nie będzie wzorować pionu bankowości korporacyjnej na modelu wypracowanym właśnie przez niego.
- Rola szefa bankowości korporacyjnej, będąca pochodną modelu Pekao, nie odpowiadała moim aspiracjom - tłumaczy rezygnację Grendowicz.
Na oferty pracy nie musiał długo czekać, ale na razie nie przyjął żadnej z nich. Jest jednak pewien: jeszcze nie skończył przygody z bankowością.
- Niewątpliwie 23 lata doświadczenia w tej branży nabywane w czterech różnych krajach, w tym 15 lat na wysokich stanowiskach menedżerskich, powodują, że to właśnie w tej dziedzinie mam najwięcej do zaoferowania i z nią chciałbym związać kolejne lata mojej kariery - mówi Grendowicz.
Lecz na to przyjdzie mu jeszcze poczekać. Zgodnie z kontraktem podpisanym z byłym już pracodawcą, nie może świadczyć pracy dla konkurencji przez 12 miesięcy.
12 miesięcy na zastanowienie
Czy menedżer jest w stanie wytrzymać tak długo bez codziennego chodzenia do biura? Co zrobić, aby ten okres efektywnie wykorzystać?
- Najlepiej nie rezygnować ze sprawdzonych wcześniej przez siebie metod planowania i dobrze go zorganizować - radzi Katarzyna Pieciul, konsultant i trener z firmy doradczo-szkoleniowej DBM Polska. - To dobry moment, aby się zająć sprawami, na które do tej pory nie było czasu: zainteresowaniami, rozwojem osobistym, podróżami, ale także można powoli się przestawić na tory związane z ewentualną nową posadą, no i oczywiście odbudować w sobie motywację i świeże spojrzenie.
Taki moment przejściowy - niezależnie od długości jego trwania - pozwala uniknąć niebezpiecznych, a niekiedy rozczarowujących porównań poprzedniej firmy z nową, pomaga szybciej nauczyć się identyfikować z nowym biznesem, nie mylić: kim jesteśmy "my", a kim są "oni". Chroni też przed zbyt szybkim wypaleniem zawodowym.
- Jeżeli dobrze go zaplanujemy, moment między jedną pracą a drugą bywa najlepiej wspominanym okresem w życiu zawodowym - podsumowuje Katarzyna Pieciul.
Co zrobi Mariusz Grendowicz, by mieć takie wspomnienia? Zamierza wypoczywać, dokształcać się i pracować, ponieważ roczne wakacje i nicnierobienie byłyby sprzeczne z jego naturą.
- Chcę jednak, żeby te elementy nie miały zbyt wiele wspólnego z wykonywaną przez ostatnie 23 lata pracą - mówi były wiceprezes Banku BPH. - Najnowsze trendy w zarządzaniu sugerują bowiem, że wykorzystana aktywnie dłuższa przerwa w pracy wpływa nadzwyczaj korzystnie na kreatywność oraz ładuje akumulatory energią, potrzebną do sprostania nowym wyzwaniom zawodowym.
Zrobił już długą listę rzeczy i spraw, którym w ciągu ostatnich lat nie był w stanie poświęcić wystarczającej ilości czasu. Zebrało się sporo: od tenisa i nurkowania, przez czterotygodniową podróż do Indii, aż po miesięczny executive course na którejś z prestiżowych uczelni biznesowych.
- Nade wszystko jednak liczę, że będę mógł poświęcić znacznie więcej czasu rodzinie - planuje Grendowicz.
Zapewne nie obędzie się także bez zajęć zawodowych. Bo choć nie może w tym czasie podjąć pracy dla firmy będącej konkurentem banku BPH, to zapisy z umowy nie odnoszą się do zajęć pro publico bono bądź w sektorach innych niż bankowy czy też zadań realizowanych poza Polską.
- Szczególnie w Londynie, moim drugim domu - dodaje Grendowicz.
Jest więc przekonany, że na lenistwo nie będzie miał czasu. Aby w ciągu najbliższych miesięcy nie wypaść z pewnego rytmu, który narzuca praca zawodowa, postanowił, że poza weekendami będzie zaczynać swój dzień o tej samej porze co dotychczas. Jeżeli nie porannym spotkaniem, to wizytą w klubie sportowym bądź jakimkolwiek innym obowiązkiem. Jak na razie się udaje.
Dwa tygodnie przerwy to minimum
Na nadrobienie zaległości z życia prywatnego nie miał dużo czasu między jedną pracą a drugą Janusz Diemko - od listopada 2006 r. prezes firmy Polcard. Dlatego - inaczej niż Mariusz Grendowicz - musiał robić wszystko, by na urlopie się nie przepracować. Bo w jego przypadku zmiana posady odbyła się błyskawicznie. Z Euronetu, gdzie spędził osiem lat, przechodził na nowe stanowisko zaledwie po dwutygodniowej przerwie.
- Nie miałem zbyt wiele możliwości całkowitego zregenerowania sił, jednak okres ten okazał się wystarczający, by złapać oddech przed kolejnymi wyzwaniami - twierdzi Janusz Diemko.
Z drugiej strony czas ten był na tyle krótki, że nie zdążył go rozleniwić.
- Tydzień czy dwa tygodnie przerwy to minimalny czas niezbędny na doładowanie akumulatorów - uważa Katarzyna Pieciul. - Tymczasem często zdarzają się sytuacje, gdy nowy pracodawca oczekuje natychmiastowego zaangażowania w planowanie strategii, udziału w spotkaniach z zespołem, szybkiej integracji z nową organizacją i rzecz jasna dowodów, że silna motywacja jest autentyczna.
Aż takiego poświęcenia Polcard nie wymagał od prezesa Diemki, ale tych dwóch tygodni i tak nie udało mu się spędzić w sposób, w jaki sobie życzył.
- Miałem kilka pomysłów, które chciałem zrealizować, lecz po raz kolejny okazało się, że doba nie chce mieć więcej niż 24 godziny, dlatego w głównej mierze skupiłem się na przygotowaniu do nowych obowiązków, dzięki czemu płynnie wszedłem w nową organizację i nie odczułem negatywnie tej zmiany - opowiada Diemko. - Kilka dni poświęciłem także na przekazanie obowiązków dyrektora rozwoju biznesu na obszar Rosji i Ukrainy mojemu następcy w firmie Euronet.
Plusy takiej sytuacji? W nowej firmie od razu poczuł się jak u siebie. A minusy? Wciąż za mało czasu dla rodziny, przyjaciół i na wypoczynek. Choć prezes na to ostatnie bardzo nie narzeka.
- Jest wiele sposobów na wykorzystanie wolnego czasu, a w moim przypadku z pewnością nie jest to sen - mówi Diemko. - Wolny czas nie jest dla mnie powodem, dla którego miałbym pozwalać sobie na zdecydowanie większe lenistwo, dlatego te dwa tygodnie nie oznaczały rewolucji w moich przyzwyczajeniach.
Poświęcenie się zainteresowaniom było zawarte w planie "B", który miał w zanadrzu, gdyby praca w Polcardzie jakimś cudem nie wypaliła. Na liście zadań Janusza Diemki na ten czas znalazły się nauka języka włoskiego, gra na saksofonie oraz. lekcje rysunku.
- Cóż, może z powodu tak szybkiej zmiany miejsca pracy świat nigdy nie pozna w mojej osobie utalentowanego rysownika. - żartuje.
Na ten sam temat:
Tego samego autora:
- 10 elementów skutecznej kariery | 11-02-2009
- Prezes w spódnicy | 03-02-2009
- Rola i cechy osób w zespole | 11-12-2008
- Zespół à la szef | 09-12-2008
- Grzegorz Bielowicki, prezes Apreo... | 07-10-2008
- Grzegorz Kłos | 07-10-2008
r e k l a m a
Linki sponsorowane
Finansowe rady dla nie finansistów: w co inwestować, jak wybrać ubezpieczenia z najwyższej półki i oferty private bankingu.
- Sezon wyników w USA wkracza w kluczową... | 17-01-2012
- Indeks VIX najniżej od lipca | 23-12-2011
- W Europie skromne wzrosty na koniec... | 19-12-2011
Przeczytaj, czym jeżdżą polscy menedżerowie, o jakich samochodach, marzą, jakie cenią i co sądzą o testowanych modelach.
- Audi Q7 - lifting i zmodyfikowane... | 19-05-2009
- Porsche Panamera - 4-drzwiowe... | 31-03-2009
- Skoda Octavia Combi 1.4 TSI DSG7 -... | 31-03-2009
Kursy walut
- O nas |
- Kontakt |
- Reklama |
- Biuro prasowe |
- Partnerzy |
- Regulamin |
- Mapa serwisu |
- Zgłoś błąd |
- Polityka prywatności |
- RSS |

- na górę strony ^
- Copyright ©JOBS.PL SA 2008-2011 Wszelkie prawa zastrzeżone.
- projekt i wykonanie: agencja interaktywna .apeiro



