| waluta | kupno | sprzedaż |
|---|---|---|
| USD | 3,3663 | 3,4343 |
| EUR | 4,2890 | 4,3756 |
| CHF | 3,5708 | 3,6430 |
| GBP | 5,3180 | 5,4254 |
| SEK | 0,4704 | 0,4800 |
Awans i zmiany
Na wschód
Fot. Shutterstock
Spośród licznych kandydatów na stanowisko dyrektora tworzonej akurat sieci detalicznej rosyjskiego Alfa Banku wybrano Polaka. Pokonał w rywalizacji menedżerów z wielu krajów znacznie wyżej rozwiniętych gospodarczo niż Polska.
– Żaden z jego konkurentów z Zachodu nie miał doświadczenia w budowaniu bankowej sieci detalicznej, ponieważ takie operacje przeprowadzano tam kilkadziesiąt lat temu – wyjaśnia Krzysztof Mężykowski, partner zarządzający w firmie Neumann Partners Polska, zajmującej się szukaniem ludzi na najwyższe stanowiska.
W Rosji, na Ukrainie i w krajach nadbałtyckich daje się we znaki brak doświadczonych specjalistów oraz menedżerów średniego i wysokiego szczebla. Według powszechnej opinii – Polacy są tam w cenie. Podobno jako nieliczni łączymy w sobie zarówno nowoczesną wiedzę, jak i wyczucie wschodniego rynku. A także – pionierskie doświadczenia.
W Polsce jest wielu menedżerów, którzy w ostatnim dziesięcioleciu już raz zrobili to, co teraz trzeba wykonać za Bugiem: zbudować firmę niemal od podstaw. Oprócz unikalnych kompetencji liczy się również to, że Polak jest wciąż tańszy od swojego kolegi z Europy Zachodniej. Z tym ostatnim łączy go za to fakt, że taki wyjazd jest szansą na sukces – na rozwijających się rynkach o wiele łatwiej o spektakularne osiągnięcia i szybki awans.
Propozycję wyjazdu można otrzymać na wiele sposobów. W globalnych korporacjach działa tzw. międzynarodowa karuzela: praca za granicą jest naturalnym etapem kariery menedżera, a kandydatów identyfikuje się poprzez procedury wewnętrzne. Propozycja wyjazdu ponawiana jest zwykle nie więcej niż dwukrotnie. W korporacji zazwyczaj gwarantuje się powrót do kraju z zagranicznej placówki, ale bez wskazania przyszłego stanowiska. Może się więc zdarzyć i tak, że menedżer trafi do „poczekalni”: firma będzie mu płacić do czasu znalezienia dla niego nowej posady czy funkcji. W przypadku innych przedsiębiorstw, kandydatów na zagraniczne stanowiska znajduje się poprzez znajomych czy rodzinne koneksje. Albo z pomocą firmy head-hunterskiej. Najczęściej z kraju, w którym czeka praca.
– W wyścigu o nią liczą się nie tylko kompetencje – mówi Barbara Korczyńska z firmy doradztwa personalnego Hays. – Równie ważna jest osobowość.
Wyjeżdżając na wschód, menedżer może spodziewać się dobrej pensji. Nie tylko wyższej od tej w kraju, lecz nawet przekraczającej płace oferowane na podobnym stanowisku na Zachodzie. Standardem jest przy tym służbowe mieszkanie, samochód, laptop i telefon. Przedmiotem negocjacji mogą być dodatki i bonusy, jak np. szkolenia, ubezpieczenie na życie, opieka medyczna, nauka miejscowego języka, przeloty do kraju, opłacenie szkoły dla dziecka czy nawet opcje na akcje.
Największe pensje wypłacane są menedżerom w Rosji. Ale koszty utrzymania też są wysokie. Trzeba się poza tym liczyć z tym, że firmy rosyjskie potrafią traktować drogo opłacanego menedżera po prostu jako źródło know-how. Gdy już przekaże im swoją wiedzę, nie przedłużają z nim kontraktu. Może się to zdarzyć na krótko przed zakończeniem etapu, po którym firma miała mu wypłacić wysoki bonus.
– Taki zapis w umowie może być jedynie wabikiem – przestrzega Krzysztof Mężykowski.
Uważne i dokładne negocjowanie kontraktu zaleca również Andrzej Rzepecki, menedżer sprzedaży w firmie ubezpieczeniowej Renaissance Life Russia. Opieka medyczna może być np. gwarantowana w standardzie europejskim lub amerykańskim, gdzie za wiele usług trzeba płacić samemu.
– W Rosji można się też spodziewać, że samochód służbowy będzie opancerzony, a kierowca jest zarazem ochroniarzem – mówi Barbara Korczyńska.
Duże znaczenie ma także to, czy menedżer pracuje w Moskwie, czy poza nią. Andrzej Rzepecki atmosferę rosyjskiej stolicy określa jako „ekstremalną”. Zarabia się tu kilkakrotnie więcej niż w reszcie kraju, ale idzie to w parze z ogromnym stresem, dużym tempem pracy i wieloma nadgodzinami. W ciągu dnia Moskwę dręczą korki dużo większe niż w Warszawie. Wieczorami wszędzie tętni życie. W weekendy tylu chętnych pragnie odreagować tydzień harówki, że często nie sposób wejść do klubu.
W Moskwie zanika zwyczaj omawiania biznesu przy wódce (czyli słynne „bez wodki nie rozbieriosz”) i przyjmują się powoli standardy zachodnie. Inaczej jest na prowincji, gdzie trudno ubić interes między poważnymi firmami bez wychylenia kilku kieliszków.
– Ustalenia ustne potrafią mieć większą wartość niż pisemne, a wiele spraw udaje się załatwić tylko dzięki kontaktom nieformalnym – mówi Alina Dymel, dyrektor handlowy Atlas Rosja.
Cechą charakterystyczną Rosjan jest ich mała samodzielność. Trzeba im dokładnie powiedzieć co, jak i kiedy ma być zrobione. Na prowincji własnej inicjatywy nie można się spodziewać nawet u osób na stanowiskach kierowniczych.
No i ta biurokracja. Polacy potrzebują pozwoleń na pracę, które odnawiane są co roku. Andrzej Rzepecki czekał na nie ponad trzy miesiące. Alina Dymel przetarła już szlaki i odnowione pozwolenie w ostatnim roku dostała „zaledwie” po czterech tygodniach, ale w Rosji na menedżera czekają też niezwykłe wyzwania: choćby jej ogromny obszar. Jeśli Jarosław Kamiński, szef sprzedaży Thomson Rosja, chce porozmawiać ze swoim pracownikiem w Chabarowsku, musi pamiętać o ośmiogodzinnej różnicy czasu.
Zabawne mogą być niespodzianki klimatyczne. Kamiński wspomina swoją podróż służbową do Nowosybirska, którą odbył w maju:
– Ubrałem się odpowiednio do pory roku i położenia geograficznego, czyli w garnitur i płaszcz. Po wyjściu z samolotu o 21.00, wpadłem w lepkie, trzydziestostopniowe, pełne komarów powietrze. Myślałem, że pomyliłem lotniska. Okazało się, że od tygodnia nad Syberię napływa gorące powietrze znad pustyni Gobi. Hotele i samochody bez klimatyzacji. Koszmar! Z kolei Ukraina jest rynkiem bardzo podobnym do Polski. Można się spodziewać, że będą tam powielane struktury i organizacja firm działających u nas. Head-hunterzy wskazują na dużą liczbę ofert pracy w Kijowie i na szczególny popyt na polskich menedżerów, ze względu na podobieństwo obu rynków. Trzeba się jednak liczyć z „opieką” mafii, zwłaszcza na prowincji.
Na ten sam temat:
r e k l a m a
Linki sponsorowane
Finansowe rady dla nie finansistów: w co inwestować, jak wybrać ubezpieczenia z najwyższej półki i oferty private bankingu.
- Sezon wyników w USA wkracza w kluczową... | 17-01-2012
- Indeks VIX najniżej od lipca | 23-12-2011
- W Europie skromne wzrosty na koniec... | 19-12-2011
Przeczytaj, czym jeżdżą polscy menedżerowie, o jakich samochodach, marzą, jakie cenią i co sądzą o testowanych modelach.
- Audi Q7 - lifting i zmodyfikowane... | 19-05-2009
- Porsche Panamera - 4-drzwiowe... | 31-03-2009
- Skoda Octavia Combi 1.4 TSI DSG7 -... | 31-03-2009
Kursy walut
- O nas |
- Kontakt |
- Reklama |
- Biuro prasowe |
- Partnerzy |
- Regulamin |
- Mapa serwisu |
- Zgłoś błąd |
- Polityka prywatności |
- RSS |

- na górę strony ^
- Copyright ©JOBS.PL SA 2008-2011 Wszelkie prawa zastrzeżone.
- projekt i wykonanie: agencja interaktywna .apeiro



