| waluta | kupno | sprzedaż |
|---|---|---|
| USD | 3,3663 | 3,4343 |
| EUR | 4,2890 | 4,3756 |
| CHF | 3,5708 | 3,6430 |
| GBP | 5,3180 | 5,4254 |
| SEK | 0,4704 | 0,4800 |
Wynagrodzenia
Rosyjska ruletka, czyli podatkowe skutki umów spółek z członkami zarządów
Fot. Shutterstock
Polski fiskus coraz częściej działa zgodnie z „filozofią Kalego”. Według urzędów skarbowych, menedżer, nawet gdy zarejestruje firmę, by później świadczyć usługi zarządcze, przedsiębiorcą nie jest. W związku z tym musi płacić wysoki podatek dochodowy, jak każda inna osoba fizyczna – broń Boże nie ten niższy, liniowy! Ale za to, gdy przychodzi pora rozliczenia się z VAT, urzędy skarbowe niejednokrotnie zmieniają zdanie. I nawet wówczas gdy menedżer własnej firmy nie ma, każą mu odprowadzać podatek od towarów i usług.
Wszystko bierze się stąd, że nowa ustawa o VAT, obowiązująca od 1 maja 2004 r., czyli od momentu uzyskania przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej, w dosyć specyficzny sposób zdefiniowała pojęcie działalności gospodarczej. I tym samym, wpędziła polskich menedżerów w nieliche kłopoty.
Jednak specjaliści, pytani o opodatkowanie członków zarządu podatkiem od towarów i usług, zgodnie twierdzą, że nie powinno się ich nim obciążać. Taka zasada jest bowiem efektem unijnych rozwiązań, które Polska powinna przecież przyjąć w swoich wewnętrznych przepisach. Cóż z tego, skoro na internetowych stronach Ministerstwa Finansów (www.mf.gov.pl) można znaleźć wyjaśnienia, z których wynika, że od niektórych umów zawieranych z członkami zarządów podatek VAT płacić jednak trzeba.
Blanka Turbo, menedżer w zespole VAT firmy Deloitte jest zdania, że „polskie przepisy pozostawiają pewne wątpliwości, co do ich interpretacji”. Podobnie uważa Joanna Bielewicz, doradca podatkowy i senior konsultant w departamencie doradztwa podatkowego HLB Frąckowiak i Wspólnicy Sp. z o.o.
Część ekspertów podatkowych nie ma jednak mimo wszystko żadnych wątpliwości: menedżerowie nie muszą płacić podatku VAT. Takiego zdania jest np. Wiesław Pomorski, doradca z Kancelarii Podatkowej Pomorski w Płocku:
– Osoby fizyczne wykonujące osobiście działalność usługową w ramach umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich lub umów o podobnym charakterze, nie muszą odprowadzać VAT, ponieważ albo nie są jego podatnikami, albo są z niego zwolnieni – uważa. – Gdy bowiem menedżer świadczy usługi w ramach stosunku pracy, nie podlega ustawie o podatku od towarów i usług. W przypadku gdy menedżer świadczy usługi w ramach umowy cywilnoprawnej (umowy zlecenia), jest co prawda podatnikiem VAT, ale korzysta ze zwolnienia przewidzianego w rozporządzeniu ministra finansów z 27 kwietnia 2004 roku.
Problem w tym, że aby skorzystać z tego zwolnienia, trzeba spełnić pewne warunki. Jest to trudne, bo przepisy sformułowano w sposób daleki od poprawności i logicznej, i językowej.
Do kontraktów menedżerskich odnoszą się te same zasady, które regulują umowy-zlecenia i o dzieło. Oznacza to, że aby umowa zawarta przez spółkę z członkiem jej zarządu była zwolniona z VAT, pomiędzy obu jej stronami muszą zachodzić specyficzne relacje. Jak suchym prawniczym językiem wyjaśnia Joanna Bielewicz, z przepisów wynika, że zwolnienie to dotyczy tylko takich czynności, z tytułu których:
– przychody kwalifikowane są jako przychody otrzymywane przez osoby należące do składu zarządów spółek,
– osoby będące członkami zarządów spółek są związane ze zlecającym prawnymi więzami tworzącymi stosunek prawny,
– stosunek prawny dotyczy warunków wykonywania czynności, wynagrodzenia i odpowiedzialności zlecającego.
Eksperci są zgodni, że takie sformułowanie jest mało klarowne i pozostawia pole do dowolnej interpretacji.
– Tymczasem, jeśli menedżer tych zastrzeżeń nie spełni, staje się płatnikiem VAT – twierdzi Joanna Bielewicz.
Analizując wspomniany przepis, trudno oprzeć się wrażeniu, że wrzuca on polskich menedżerów, niczym Alicję z książki Lewisa Carrolla, w sam środek pełnej absurdów Krainy Czarów. Tyle że tym razem prawniczych. Na szczęście eksperci są zgodni, że w praktyce każdy rodzaj relacji, która powstaje między członkami zarządu a spółką, może być zakwalifikowany jako spełniający warunki wspomniane w przepisach. Dzieje się tak dlatego że, jak wyjaśniła Joanna Bielewicz, stosunku prawnego istniejącego pomiędzy spółką a członkiem zarządu nie należy odnosić wprost do stosunku pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, ale trzeba traktować go szerzej.
Kłopotu nie ma też z warunkiem dotyczącym odpowiedzialności.
– Z art. 483 kodeksu spółek handlowych wynika, że członek zarządu takiej spółki odpowiada wobec niej za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem – sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu spółki (chyba że nie ponosi winy) – argumentuje dalej Joanna Bielewicz. – Natomiast za szkody wyrządzone przez członka zarządu osobom trzecim zasadniczo odpowiadać będzie spółka. Skutek? Wypełnienie wymienionego w rozporządzeniu warunku, dotyczącego odpowiedzialności zlecającego (spółki) za wykonanie tych czynności.
– Uchwała o powołaniu członka zarządu i pozostałe akty prawne w większości przypadków w taki sposób regulują stosunek pomiędzy członkiem zarządu a spółką, że nie można uznać jego czynności za samodzielnie wykonywaną działalność gospodarczą – argumentuje Blanka Turbo. – A to oznacza, że taki menedżer w żadnym przypadku nie podlegałby VAT. Problem w tym, że choć taka interpretacja byłaby zgodna z zasadami określonymi w VI dyrektywie unijnej, polskie przepisy nadal do Unii nie przystają. Choć tworzono je właśnie pod pretekstem dostosowania naszego kraju do Unii.
Jak widać, ta operacja albo się nie udała, albo stanowiła tylko zasłonę dymną dla Ministerstwa Finansów.
– Przepisy te, niestety, nie są wiernym odbiciem zasad zawartych w VI dyrektywie – wyjaśnia Blanka Turbo. – Ich nowelizacja, którą właśnie uchwalił sejm, doprecyzowuje jedynie kwestię odpowiedzialności zlecającego. Od tej pory odpowiedzialność zlecającego ma być określana w stosunku do osób trzecich.
Wszystko to sprawia, że zawieranie przez spółki umów z członkami własnych zarządów zaczyna dziś przypominać grę w rosyjską ruletkę. Nikt nie zagwarantuje, że zawarta właśnie umowa nie wywoła podatkowych skutków odwrotnych do zamierzonych. Gdy fiskus jest pazerny, a polskie przepisy mętne, można tylko sporządzić jak najlepszą umowę i wierzyć, że może się uda.
Manager Magazin, Numer 5 (6) Maj 2005
Na ten sam temat:
Tego samego autora:
- Kiedy menedżer nie zapłaci liniowego | 13-08-2008
- Rozliczanie podróży służbowych | 07-08-2008
r e k l a m a
Linki sponsorowane
Finansowe rady dla nie finansistów: w co inwestować, jak wybrać ubezpieczenia z najwyższej półki i oferty private bankingu.
- Sezon wyników w USA wkracza w kluczową... | 17-01-2012
- Indeks VIX najniżej od lipca | 23-12-2011
- W Europie skromne wzrosty na koniec... | 19-12-2011
Przeczytaj, czym jeżdżą polscy menedżerowie, o jakich samochodach, marzą, jakie cenią i co sądzą o testowanych modelach.
- Audi Q7 - lifting i zmodyfikowane... | 19-05-2009
- Porsche Panamera - 4-drzwiowe... | 31-03-2009
- Skoda Octavia Combi 1.4 TSI DSG7 -... | 31-03-2009
Kursy walut
- O nas |
- Kontakt |
- Reklama |
- Biuro prasowe |
- Partnerzy |
- Regulamin |
- Mapa serwisu |
- Zgłoś błąd |
- Polityka prywatności |
- RSS |

- na górę strony ^
- Copyright ©JOBS.PL SA 2008-2011 Wszelkie prawa zastrzeżone.
- projekt i wykonanie: agencja interaktywna .apeiro



