| waluta | kupno | sprzedaż |
|---|
Mobbing i dyskryminacja
Kat nad królem
Fot. Shutterstock
Pierwsze skojarzenie dotyczące ofiary mobbingu to obraz wrażliwej, introwertycznej kobiety, nieporadnej, grzecznej, przepraszającej, że żyje. Tkwi w tym seksistowski stereotyp, ale statystycznie pewnie uprawniony. Wojciech Warecki, psycholog i współautor książki „Słowo o mobbingu, czyli jak radzić sobie z dręczycielem” twierdzi jednak, że wśród ofiar mobbingu są zarówno najgorzej radzący sobie w pracy, jak i ci najzdolniejsi, najbardziej sumienni, w tym również szefowie, a nawet prezesi.
– W przypadku najwyższych stanowisk często są to procesy bardzo zakamuflowane i nie widać ich zza oparć wysokich foteli, a same osoby poddawane presji nie chwalą się tym – przyznaje Leszkek Mellibruda, psycholog biznesu.Osobiście spotkał się z kilkoma takimi sytuacjami, a z tego, co zaobserwował wynika, że do osaczania prezesa łatwiej dochodzi w firmach rodzinnych i w organizacjach, w których władza prezesa osłabiona jest np. przez silnie upolitycznioną radę nadzorczą.
Dręczenie „generała”
Polacy coraz częściej skarżą pracodawców o mobbing – w 2007 r. do sądów trafiło 679 spraw o mobbing, z czego jednak zaledwie 35 zakończyło się korzystnie dla wnoszących pozwy.
– Proces prezesa z radą nadzorczą o mobbing to jednak sytuacja czysto hipotetyczna – uważa mecenas Grzegorz Orłowski z kancelarii Patulski Orłowski Walczak. Sam nie słyszał o takim przypadku. – Oczywiście wielu prezesów i członków zarządów jest zatrudnionych na podstawie stosunku pracy, więc mogliby skorzystać z przepisów kodeksu pracy. Zakaz mobbingu reguluje tu art. 943.
Teoretycznie można sobie wyobrazić, że rada nadzorcza poddaje prezesa czy zarząd regularnej presji i sposób w jaki to robi, przypomina mobbing. Trzeba jednak pamiętać, że rady nadzorcze mają właśnie uprawnienia kontrolne wobec zarządu, trzeba by więc wykazać, że w jakimś przypadku nie jest to już kontrola, ale np. poniżanie. W zarządach jednak przeważnie zasiadają ludzie, którzy szybciej zmienią firmę, niż komukolwiek ujawnią, że stali się ofiarą prześladowania. Który z prezesów się pochwali, że wygrał odszkodowanie za rozstrój nerwowy?
Rozpoznać osaczenie
Jedną z największych trudności dla menedżera poddanego mobbingowi jest zorientowanie się w sytuacjii. Długotrwałe i częstotliwe nękanie poprzez ciągłą krytykę prowadzi bowiem do tego, że zaczyna on wątpić w swoje kompetencje. Jeśli jest przy tym odcinany od ważnych informacji, wówczas zaczyna mieć poczucie utraty kontroli nad właściwym wyborem i oceną swoich działań. Zaczyna gubić się, czuje się bezradny. Może nawet racjonalnie myśleć, że to zmęczenie, wypalenie, że zaczął się starzeć. Również dla postronnego obserwatora będzie po prostu nieefektywnym, niekompetentnym menedżerem.
Czy jednak samo zaobserwowanie agresywnych wobec siebie działań wystarczy, by stwierdzić, że jest się poddawanym mobbingowi?
W przypadku tego zjawiska kluczowe jest zwrócenie uwagi na częstotliwość i długotrwałość. Z definicji mobbingu wynika, że nie jest nim każdy rodzaj znęcania się, ale prześladowanie stałe i regularne (minimum raz w tygodniu przez co najmniej pół roku). - Mobbing jest formą zorganizowanego osaczenia wybranej osoby przez innych współpracowników, szykanowania jej, zastraszania, onieśmielania, szydzenia z niej czy innego oddziaływania mającego na celu psychiczne znęcanie się, osłabienie czy nawet zniszczenie jej pozycji w danym miejscu pracy. Przy omawianiu zagadnienia mobbingu ważne jest podkreślenie, że z definicji tego zjawiska wykluczone są wszelkie formy incydentalnych konfliktów interpersonalnych – pisze Kinga Padzik w Leksykonie HRM.
– Sytuacja mobbingu często prowadzi do spustoszeń w psychice – ostrzega Leszek Mellibruda. – Prezesi, nawet gdy już wiedzą, że trwa na nich nagonka, uznają, że w świecie biznesu to normalne i godzą się z odgrywaniem swojej roli do końca, podtrzymując na zewnątrz wizerunek silnego szefa. Za tą fasadą postępują jednak zniszczenia: choroby i konflikty w domu, a jako lekarstwo na stres pojawia się alkohol.
Mierz zamiar według sił
Wojciech Warecki nie zgadza się z popularną tezą, że z prześladowcami najlepiej walczyć w otwartej bitwie, czyli zbierać dowody, świadków, stawiać granice, ostrzegać, wyciągać konsekwencje. Psychologicznie takie „pójście na całość” tłumaczone jest koniecznością odbudowy własnego poczucia wartości, ale nie zawsze się opłaca.
– Należy rozważyć, czy będzie to najlepsza droga do zwycięstwa – ostrzega Wojciech Warecki. – Może się przecież okazać, że mobber jest bardzo silny, otoczenie nie sprzyja takiej konfrontacji, nie znajdziesz oparcia ani w ludziach, ani wewnętrznych procedurach, ani w kulturze organizacyjnej, a na dodatek możesz być do takiej walki nieprzygotowany.
Na ten sam temat:
Tego samego autora:
- Życzenia od szefa | 12-11-2008
- Sabbaticals wspierają karierę | 23-10-2008
- Ucieczka z błogosławieństwem pracodawcy | 17-10-2008
- Kariera z domu sterowana | 16-10-2008
- Miękkie sterowanie | 26-09-2008
r e k l a m a
Linki sponsorowane
Finansowe rady dla nie finansistów: w co inwestować, jak wybrać ubezpieczenia z najwyższej półki i oferty private bankingu.
- Sezon wyników w USA wkracza w kluczową... | 17-01-2012
- Indeks VIX najniżej od lipca | 23-12-2011
- W Europie skromne wzrosty na koniec... | 19-12-2011
Przeczytaj, czym jeżdżą polscy menedżerowie, o jakich samochodach, marzą, jakie cenią i co sądzą o testowanych modelach.
- Audi Q7 - lifting i zmodyfikowane... | 19-05-2009
- Porsche Panamera - 4-drzwiowe... | 31-03-2009
- Skoda Octavia Combi 1.4 TSI DSG7 -... | 31-03-2009
Kursy walut
- O nas |
- Kontakt |
- Reklama |
- Biuro prasowe |
- Partnerzy |
- Regulamin |
- Mapa serwisu |
- Zgłoś błąd |
- Polityka prywatności |
- RSS |

- na górę strony ^
- Copyright ©JOBS.PL SA 2008-2011 Wszelkie prawa zastrzeżone.
- projekt i wykonanie: agencja interaktywna .apeiro



