| waluta | kupno | sprzedaż |
|---|
Organizacja pracy
Traktuj swoją karierę tak jak inwestycję w wartość
fot. shutterstock
A gdyby za podstawowy problem przyjąć karierę, a za metaforę przyjąć inwestowanie w wartość?
MAŁE JEST (ZAZWYCZAJ) LEPSZE
Ograniczenia co do wielkości kapitału inwestowanego w akcjach pojedynczej spółki, zawarte w przepisach SEC, instytucji nadzoru giełdowego w USA, powodują, że większe fundusze inwestycyjne zmuszone są do lokowania bardzo dużej części swoich środków w akcjach 500 największych spółek. Akcje tych spółek mają niskie wahania kursowe, a wzrost ich wartości jest bardzo ograniczony – w efekcie dają możliwość wypracowania niewielkiego zysku. Inwestycje w papiery mniejszych spółek są bardziej ekscytujące, ponieważ potencjalny zysk to 4-10 razy zwrot inwestycji w ciągu kilku lat.
Możliwy morał dla kariery: Wielkie firmy działają w sposób przewidywalny. Nie nauczysz się tam rzeczy ekscytujących, a i możliwości awansu i podwyżki są ograniczone. Gdy firma zakończy z tobą współpracę, twoją specjalnością będą procedury, więc nie zatrudni cię żadna mniejsza firma. Z kolei w większych firmach 90% miejsc jest już obsadzone. Wyjścia są dwa – albo trzymaj się stanowiska za wszelką cenę, albo zacznij uczyć się (po godzinach spędzonych w firmie) prawdziwej, ekscytującej pracy, żeby przekonać do siebie szefów mniejszych firm.
INWESTOWANIE BEZ ROZEZNANIA
Sławny inwestor Peter Lynch mówi tak: „Wydaje się, że na Wall Street panuje pewna niepisana reguła: jeśli czegoś nie znasz, zainwestuj w to wszystkie oszczędności swojego życia. Zignoruj firmę działającą tuż za rogiem, której przynajmniej mógłbyś się przyjrzeć, i wybierz sobie taką, która produkuje coś czego kompletnie nie rozumiesz […], spółkę wytwarzającą jednomegabitowy S-ram, C-mos, […], komputery w architekturze RISC […]. Gigaherce mogą się mnożyć, a komputery przyspieszać, ale jeżeli nie potrafisz rozstrzygnąć czy masz do czynienia z koniem wyścigowym czy chipem pamięci, trzymaj się od tego z daleka”.
Możliwy morał dla kariery: Lepiej być specjalistą na niewielkim, lokalnym rynku który znasz od podszewki, niż co jakiś czas przeskakiwać na modny, popularny rynek którego dopiero się uczysz. W nowej pracy, na nowym stanowisku, zwykle nie ma czasu by się uczyć – tu trzeba dostarczać twarde efekty, od momentu gdy skończy się wycieczka po firmie zwana na wyrost „wprowadzeniem w firmę”.
DOBRE JEST TO CO NUDNE I NIEPRZYJEMNE
Spółek oferujących możliwość wielokrotnych zysków najlepiej szukać tam gdzie jest nudno i nieprzyjemnie. Mowa o branżach, które znajdują się poza kręgiem zainteresowań analityków i w których w związku z tym można często znaleźć akcje o zaniżonej wartości.
Możliwy morał dla kariery: Spokojna praca, bez ciągłych nacisków na nierealne terminy i kosmiczne zyski, znajduje się w firmach spoza pierwszych stron gazet, w firmach spoza czołówki firm danej branży. Muszą to być rzecz jasna firmy zyskowne, ale nie muszą mieć fan page’a na Facebooku. Nuda oznacza w tym przypadku brak nagłych pożarów i jest to ważna cecha pracy na większości stanowisk (poza stanowiskami w pożarnictwie).
CZYSTA PRZEKORA
John Neff, inny sławny inwestor, zawsze samodzielnie ocenia sytuację oraz akcje przedsiębiorstwa w które chce zainwestować. Dzięki temu wielokrotnie postępował wbrew zachciankom i modom panującym na rynku. Neff jednak nigdy nie był uparty dla zasady i nie unosił się honorem. Nie przyjmował założenia, że rynek zawsze się myli. Był zawsze gotowy wysłuchać racji innych. Jak sam mówił: „Upór i czysta przekora to prosta recepta na katastrofę. Mądry sprzeciw wobec powszechnych tendencji rynkowych wymaga otwartości umysłu doprawionej znajomością historii i poczuciem humoru”.
Możliwy morał dla kariery: Nawet jeśli masz za sobą pasmo sukcesów, do nowych wyzwań podchodź z pokorą. 5 sukcesów nie oznacza, że automatycznie osiągniesz sukces numer 6. Słuchaj co mówią inni, rób co uważasz za słuszne, a przede wszystkim zachowaj dystans do siebie i swojej pracy. Praca nigdy nie jest całym życiem, a nawet nie powinna być w życiu najważniejsza. Podchodząc w ten sposób do decyzji, zmniejszasz napięcie i emocjonalną inwestycję w decyzję – łatwiej będzie ci się w niej szybko wycofać, gdy rzeczywistość okaże się bardziej męcząca niż się zdawało.
NIEZBĘDNY WYSIŁEK
Inwestor defensywny kupuje pakiet bezpiecznych papierów, których celem jest osiągnięcie średnich wyników giełdowych – i faktycznie te wyniki średnie otrzymuje. Dla inwestora celującego w wynik ponadprzeciętny zakup „pakietu przeciętnego” nie wystarczy – to rzecz oczywista. Nie wystarczy jednak również poprawa pakietu inwestycyjnego, która polega na niewielkiej zmianie w pakiecie przeciętnym, na poświęceniu odrobiny wiedzy i sprytu. Zdumiewająco wielu sprytnych ludzi próbuje tej sztuki bez żadnego powodzenia, zamiast wyników odrobinę lepszych osiągają oni wyniki gorsze. A praca została przecież włożona. Albo inwestor decyduje się na pakiet bezpieczny, albo na pakiet przedsiębiorczy – i temu powinien poświęcić swój dodatkowy wysiłek. Jeśli nie ma na to czasu lub ochoty, niech kupi pakiet „bezpieczny” i przy nim nie dłubie.
Możliwy morał dla kariery: Idea „partyzanta kaizen”, który na przekór polityce korporacyjnej na swoim niewielkim poletku wdraża drobne usprawnienia przynoszące duże korzyści i zostaje za to nagrodzony, jest atrakcyjna. Ale czy ktoś zna osobiście takiego nagrodzonego partyzanta? W firmach albo jesteś częścią systemu i procedur, albo tworzysz wartość od nowa. Nie daj się nabierać podczas rozmów kwalifikacyjnych na gadki o elastyczności i rozwoju – albo masz możliwości od razu (bo firma wie w jaką grę gra), albo jest to firma systemowo-proceduralna, której menedżerowie jedynie podtrzymują własne pozory co do otwartości na usprawnienia i własnego wyboru zawodowego. Zasada 80/20 jest w porządku, ale wymaga testowania i sukcesywnego odrzucania tych nieskutecznych 80% rozwiązań. A na to większość firm nie ma ani pieniędzy, a większość pracowników nie ma na to czasu. Bieżąca praca jest przecież priorytetowa, prawda? Jeśli myślisz o firmie X, dowiedz się jak naprawdę wygląda sytuacja, żeby po paru tygodniach pracy nie przeżyć gorzkiego rozczarowania „a przecież obiecywali, że będzie tak pięknie, a tu znowu tandeta i przeciętność”.
Informacje o inwestowaniu w wartość wykorzystane w tekście pochodzą z książki „Inwestowanie w wartość” Glena Arnolda (Wydawnictwa Profesjonalne PWN, 2010). Jeśli chcesz poszukać dodatkowych inspiracji co do kariery (konkretne wskazówki musisz opracować samodzielnie, nie znajdziesz ich w tej książce) lub po prostu chcesz dowiedzieć się więcej o tym sposobie inwestowania, książka jest dostępna w cenie ze zniżką w e-księgarni www.ksiegarnia.pwn.pl.
r e k l a m a
Linki sponsorowane
Finansowe rady dla nie finansistów: w co inwestować, jak wybrać ubezpieczenia z najwyższej półki i oferty private bankingu.
- Sezon wyników w USA wkracza w kluczową... | 17-01-2012
- Indeks VIX najniżej od lipca | 23-12-2011
- W Europie skromne wzrosty na koniec... | 19-12-2011
Przeczytaj, czym jeżdżą polscy menedżerowie, o jakich samochodach, marzą, jakie cenią i co sądzą o testowanych modelach.
- Audi Q7 - lifting i zmodyfikowane... | 19-05-2009
- Porsche Panamera - 4-drzwiowe... | 31-03-2009
- Skoda Octavia Combi 1.4 TSI DSG7 -... | 31-03-2009
Kursy walut
- O nas |
- Kontakt |
- Reklama |
- Biuro prasowe |
- Partnerzy |
- Regulamin |
- Mapa serwisu |
- Zgłoś błąd |
- Polityka prywatności |
- RSS |

- na górę strony ^
- Copyright ©JOBS.PL SA 2008-2011 Wszelkie prawa zastrzeżone.
- projekt i wykonanie: agencja interaktywna .apeiro



