| waluta | kupno | sprzedaż |
|---|
Przywództwo
Prezes w spódnicy
Prezes w spódnicy, fot. Shutterstock
Krystyna Zdziechowska kilkanaście lat pracowała w korporacjach farmaceutycznych.
W jednej z nich doszła do stanowiska dyrektora marketingu i sprzedaży dwóch oddziałów w regionie Europy Wschodniej. Mimo że zrobiła błyskawiczną karierę, kilka lat temu postanowiła zupełnie zmienić swoje życie zawodowe. Otworzyła firmę konsultingową Femaris Pharma Consulting. – Poszukiwałam balansu między godziwymi zarobkami a wolnym czasem, chciałam realizować własne, a nie cudze cele – wyjaśnia powody decyzji.
Poza doradztwem dla firm i organizacji lekarskich prowadzi także inne projekty. W tym portal społecznościowy TacyJakJa.pl, skupiający osoby przewlekle chore, umożliwiający im anonimowe prowadzenie statystyk oraz wykresów objawów chorób i leczenia. – Po odejściu z korporacji udaje mi się w ramach własnej działalności połączyć moje dwa zawody: lekarza i marketingowca w obszarze rynku medycznego – opowiada. – Zdobywam nowe szczyty, uczę się marketingu internetowego. A gdy człowiek uczy się nowych rzeczy, czuje, że żyje. Mam też czas na jazdę konną i wyprawy offroadowe.
Takiego scenariusza na rozwój kariery życzyłaby sobie niejedna menedżerka, której, mimo kompetencji i starań, trudno przeskoczyć ze średniego szczebla na najwyższe stanowiska. – Osobiście doświadczyłam tego, gdy odchodził mój szef – opowiada Aneta Sadowska, wówczas pracownica dużej agencji PR, od siedmiu lat właścicielka własnej – Q&A Consulting. Choć była niemal pewną kandydatką na stanowisko prezesa, został nim jej kolega. – Byłam naiwna, sądząc, że mimo iż na wszystkich wysokich stanowiskach są mężczyźni, ktoś podejmie „wyzwanie” i mianuje szefem kobietę – mówi. – Moje kompetencje znacznie przewyższały umiejętności osoby wybranej, co zresztą szybko zweryfikował czas.
Dr Ewa Lisowska ze Szkoły Głównej Handlowej (w latach 1996 – 2006 prezes Międzynarodowego Forum Kobiet) uważa, że nie tylko w Polsce, ale w całej Unii w firmach rządzi brzydsza płeć. Wciąż bowiem istnieje zjawisko „szklanego sufitu”, niewidzialnych barier, które utrudniają rozwój karier menedżerek, zwłaszcza średniego szczebla.
– Wszyscy się przyzwyczaili, że do zarządu wchodzą mężczyźni, że to oni dostają mentora, są wysyłani na ważne szkolenia, startują do konkursów na najwyższe stanowiska; kobietom często się tego w ogóle nie proponuje – twierdzi dr Ewa Lisowska.
Co więcej, przeprowadzone przez firmę Sedlak & Sedlak Internetowe Badanie Wynagrodzeń za 2007 r. pokazuje, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni na każdym szczeblu organizacji, a największe różnice widać na stanowiskach kierowniczych. Na najwyższym szczeblu zarządzania panowie zarabiali o 67 proc. więcej. Z kolei raport „Wynagrodzenia menedżerów spółek giełdowych w 2007 roku” pokazuje, że przeciętne wynagrodzenie kobiet wchodzących w skład zarządów tych spółek to 243 tys. złotych.
– Czyli niemal dwukrotnie niższe, porównując do zarobków mężczyzn – podkreśla Dorota Bachman, dyrektor serwisu rekrutacyjnego GazetaPraca.pl. – Ponadto kobiety stanowiły jedynie 10 proc. składu zarządów, kierując z reguły mniejszymi spółkami, o mniejszych aktywach i przychodach. W Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej trwają prace nad projektem ustawy o równym traktowaniu. – Ma on wdrożyć między innymi unijną dyrektywę dotyczącą równego traktowania kobiet i mężczyzn w zakresie dostępu do zatrudnienia, kształcenia oraz awansu zawodowego i warunków pracy – wskazuje Draginja Nadażdin, dyrektor Amnesty International Polska. Czy ustawa coś zmieni? Wiele polskich menedżerek zauważa, że dyskryminacja płci w firmach to mity – być może była na początku lat 90., lecz nie obecnie, w epoce poprawnych politycznie korporacji. Ponadto, w ostatnich latach pracodawcy zwracają coraz większą uwagę na umiejętność budowania przez menedżerów relacji interpersonalnych i łagodzenia konfliktów. A to cechy typowo kobiece. – Era szorstkich jak papier ścierny szefów odchodzi w niepamięć, dzisiejszy biznes wymaga bardziej miękkiego podejścia do pracowników, inaczej odejdą – twierdzi Dorota Bachman.
– Dlatego kobiety coraz skuteczniej będą rywalizowały o najwyższe stanowiska. One z natury potrafią być miękkie dla ludzi i twarde dla problemu. Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes zarządu PTK Centertel, uważa, że jest jeszcze inny powód częstszej obecności pań na posadach zarządczych: – Po prostu jest z kogo wybierać – coraz więcej kobiet kształci się na studiach menedżerskich, podejmuje wyzwania, dąży do wytyczonego celu. Według niej „szklany sufit” to teoria stworzona przez kobiety, którym zabrakło determinacji i łutu szczęścia, by zajść wyżej w korporacyjnej hierarchii. Jeszcze na studiach wytyczyła sobie ścieżkę zawodową i dążyła do osiągnięcia tej najważniejszej posady konsekwentnie, nie bojąc się nowych zadań, poszerzając swoje kompetencje. Dzięki temu przed siedmiu laty jako jedyna kobieta znalazła się w kierownictwie Telekomunikacji Polskiej, zarządzanej wtedy przez dyrektorów w większości dużo starszych od niej. Drobna blondynka wzbudziła sensację, nie obeszło się bez spojrzeń pełnych zdziwienia.
– Wtedy pierwszy raz odczułam, że ktoś patrzy na mnie przez pryzmat płci, ale szybko i z uśmiechem udowodniłam, że pozory mogą mylić – opowiada Grażyna Piotrowska-Oliwa. Bożenie Chmielarczyk, szefowej wydawnictwa Reader’s Digest w Polsce, udało się uniknąć takich sytuacji. – Miałam szczęście zaczynać ścieżkę zawodową w międzynarodowych firmach, które nie zwracały uwagi na płeć, lecz na kompetencje – mówi. Na początku lat 90. po studiach podyplomowych w USA wróciła do Polski, by przejść przez szczeble menedżerskie w Coca-Coli, McDonald’s, a następnie Reader’s Digest, gdzie – na marginesie – w każdym oddziale (oprócz Czech) na stanowisku szefa zasiada kobieta. Dyskryminację ze względu na płeć zna tylko ze słyszenia. – Myślę, że władzę pozostawia się celowo w męskich rękach głównie w korporacjach dalekowschodnich, tam kobietom trudniej jest dojść do szczytu niż w firmach o kulturze anglosaskiej – zauważa Bożena Chmielarczyk. – Polacy szybko się jednak uczą i przenoszą na swój grunt dobre wzorce. Dowodem na to są typowo męskie branże, jak IT, gdzie kobiety pozostają w mniejszości, ale wciąż ich przybywa. – W zespole mieszanym pracuje się sympatyczniej i efektywniej – twierdzi Kinga Bloch, dyrektor HR Atos Origin, polskiego oddziału firmy świadczącej usługi technologii informatycznych. W Atosie kobiety stanowią 20 proc. załogi, ale za to 30 proc. pracowników średniego i wyższego szczebla. Daria Grzegorska, dyrektor działu szkoleń w Infovide-Matrix uważa, że menedżerek w IT jest mało ze względu na ich lęk przed samą branżą.
– Faktycznie nie jest łatwa, ale też nie dyskryminuje tych, które próbują odnaleźć w niej swoje miejsce – mówi. Wiele kobiet, twierdzi Daria Grzegorska, głównie mających dzieci, świadomie nie pnie się po szczeblach kariery. Dotyczy to zwykle zatrudnionych w przedsiębiorstwach, które wymagają od menedżerów całkowitego oddania i pracy po 10 – 12 godzin dziennie. – W ich przypadku nie chodzi o lęk przed ciężką pracą czy odpowiedzialnością, lecz o chęć zachowania równowagi między życiem prywatnym i zawodowym – zauważa Daria Grzegorska. Dlatego założenie własnego biznesu to coraz częściej obierana droga. Już 35 proc. polskich firm należy do kobiet, choć są to zwykle małe i średnie przedsiębiorstwa. „Niewielki” rozmiar jest zwykle świadomym wyborem. – Ze względu na rodzinę nie zdecydowałam się na otworzenie oddziału w Warszawie, nie zatrudniam też więcej niż 10 osób – wyjaśnia Aneta Sadowska. – Mogę rozwijać jakość usług, ale już nie ich liczbę, bo to wymaga czasu. Z kolei Anna Wicha, dyrektor generalna firmy Addeco w Polsce, dla pracy w koncernie porzuciła szkołę językową, którą prowadziła przez kilka lat. – W korporacji mogę obserwować lepszych od siebie, a to wzbogaca moje umiejętności – wyjaśnia swój wybór. Droga od pozycji konsultanta do szefa Addeco zajęła jej osiem lat. – Szklany sufit? Jeśli jest, to w samych kobietach, które nie decydują się na awans – mówi Anna Wicha.
– Powodem tej postawy jest brak przygotowania biznesowego i wiary w siebie oraz wyniesione z domu przeświadczenie, że kobiety nie powinny rządzić mężczyznami. Gdy ktoś nie umie rozbić tej tafli, prawdopodobnie nigdy nie zrobi kariery.
Tego samego autora:
- 10 elementów skutecznej kariery | 11-02-2009
- Rola i cechy osób w zespole | 11-12-2008
- Zespół à la szef | 09-12-2008
- Grzegorz Bielowicki, prezes Apreo... | 07-10-2008
- Grzegorz Kłos | 07-10-2008
r e k l a m a
Linki sponsorowane
Finansowe rady dla nie finansistów: w co inwestować, jak wybrać ubezpieczenia z najwyższej półki i oferty private bankingu.
- Sezon wyników w USA wkracza w kluczową... | 17-01-2012
- Indeks VIX najniżej od lipca | 23-12-2011
- W Europie skromne wzrosty na koniec... | 19-12-2011
Przeczytaj, czym jeżdżą polscy menedżerowie, o jakich samochodach, marzą, jakie cenią i co sądzą o testowanych modelach.
- Audi Q7 - lifting i zmodyfikowane... | 19-05-2009
- Porsche Panamera - 4-drzwiowe... | 31-03-2009
- Skoda Octavia Combi 1.4 TSI DSG7 -... | 31-03-2009
Kursy walut
- O nas |
- Kontakt |
- Reklama |
- Biuro prasowe |
- Partnerzy |
- Regulamin |
- Mapa serwisu |
- Zgłoś błąd |
- Polityka prywatności |
- RSS |

- na górę strony ^
- Copyright ©JOBS.PL SA 2008-2011 Wszelkie prawa zastrzeżone.
- projekt i wykonanie: agencja interaktywna .apeiro



