Kariera Menedżera
przywróc hasło
Zarejestruj się »
Wyszukiwanie zaawansowane »
  • Planowanie kariery
  • Umiejętności miękkie
  • Edukacja i rozwój
  • Ludzie sukcesu

  • Poszukiwanie pracy
  • Kariera 45+
  • Awans i zmiany
  • Wynagrodzenia
  • Umowy i kontrakty
  • Twoje prawa
  • AlterPraca

  • Inteligencja emocjonalna
  • Zarządzanie zespołem
  • Budowanie relacji
  • Przywództwo
  • Mobbing i dyskryminacja
  • Organizacja pracy
  • Umiejętności sprzedażowe

  • Psychotesty
  • MBA
  • Szkolenia
  • Coaching
  • Przywództwo
  • Komunikacja interpersonalna
  • Komunikacja formalna
  • Innowacyjność i myślenie
  • Efektywność i zarządzanie czasem
  • Książki dla menedżerów

  • Ścieżki kariery menedżerów
  • Najważniejsza decyzja w mojej karierze
  • Pierwsza praca
  • Galeria Chwały
  • Nasi autorzy i eksperci
  • Słownik stanowisk
  • Ekspert radzi
  • Usługi dla menedżerów
  • Kto jest kim?
  • Więcej działów
  • Co teraz robi...
  • Kobiety w zarządach
  • Kobiety w mediach
  • Kobiety w reklamie
  • Liderzy funduszy
  • Liderzy polskiej bankowości
  • Liderzy w ubezpieczeniach

Zarządzanie zespołem

Strona główna » Umiejętności miękkie » Zarządzanie zespołem » O Mieciu w szufladce uwięzionym, czyli dlaczego warto dobrze myśleć o swoich pracownikach

poprzedni | wróć do listy artykułów | następny
Liczba wyświetleń artykułu: 3884  

O Mieciu w szufladce uwięzionym, czyli dlaczego warto dobrze myśleć o swoich pracownikach

Natalia de Barbaro - House of Skills
04-01-2010, ostatnia modyfikacja: 06-01-2010
House of Skills
  • a
  • a
  • a
Tagi: kariera manager sukces zespół
 
Pomyśl o swoim najgorszym pracowniku. Jak byś go opisał? Gdybyś miała go przedstawić w kilku słowach, co byś powiedziała? Kiedy myślisz o swoim zespole, ilu pracowników uznałbyś za nieudanych, w ilu przypadkach z ulgą przyjąłbyś wiadomość o tym, że chcą zwolnić się z pracy? Który z nich najbardziej cię irytuje, o którym najczęściej myślisz słowami, które w dawnych czasach nazywano nieparlamentarnymi?
O Mieciu w szufladce uwięzionym, czyli dlaczego warto dobrze myśleć o swoich pracownikach, fot. shutterstock O Mieciu w szufladce uwięzionym, czyli dlaczego warto dobrze myśleć o swoich pracownikach, fot. shutterstock

A teraz sięgnijmy szufladkę wyżej. Kto jest najfajniejszy z twojego zespołu? Jakkolwiek głupio brzmi dla ciebie to pytanie, prawdopodobnie jakaś wersja odpowiedzi przyjdzie ci do głowy. Z kim jest ci najbardziej po drodze? Z kim chciałbyś być w pokoju na wyjazdowym szkoleniu, gdyby rzekomy kryzys zmusił twoją firmę do umieszczania menedżerów w „dwójkach” ze swoimi podwładnymi?

Jeśli podejrzewasz w tych pytaniach pułapkę – masz rację. Być może powstrzymywało cię to od odpowiedzi – i cenzurowałeś się szybko mówiąc, że do wszystkich swoich pracowników znajdujesz się w równej odległości, nikogo nie wolisz i wszyscy są ci tak samo bliscy/dalecy.

Nie wierzę.

Nasz umysł porządkuje rzeczywistość – także wtedy, kiedy oceniamy ludzi – i porządkowanie to ma charakter ekonomiczny. Bez tego, gdybyśmy wszystko musieli widzieć po raz pierwszy, gdybyśmy musieli wszystkie sprawy widzieć w całej ich złożoności, nasz mózg nie nadążyłby z przetwarzaniem danych, nie mówiąc już o koniecznych chwilach wytchnienia. Ekonomia umysłu, to, co psychologia poznawcza nazywa „poznawczym skąpstwem” – czyli niechęć do nadmiernego analizowania każdego przypadku z osobna – sprawia, że łatwiej nam pomieścić Basię, Kazia czy Edytę w jednej z dwóch szufladek („fajni”, „niefajni”), niż widzieć ich w całej niejednoznaczności, w całej gamie, jak mówi pewien mój kolega, swoich zad i walet.

Czy to tylko czynności porządkowe, potrzeba strukturalizowania i „oszczędzania miejsca” w naszych głowach sprawia, że umiemy większość osób opisać na prostackiej skali „kciuk w górę-kciuk w dół”? Nie tylko – jest przecież jeszcze psychologia, ten wymiar lubienia-nie lubienia, który często, w przebraniu racjonalnych argumentów, decyduje o naszych wyborach, także menedżerskich. Dlaczego ten facet mnie tak denerwuje? Nie mogę się dogadać z tą kobietą! A z tamtym gościem dogadujemy się bez słów! Dlaczego tak jest? Odpowiedź na to pytanie jest tak złożona, jak złożone jest całe nasze dwudziesto, trzydziesto, czterdziesto czy sześćdziesięcioletnie życie. Dziesiątki tysięcy interakcji – od tych najbardziej „formacyjnych”, z dzieciństwa, przez te nawiązywane w dorosłym życiu, nasze nawyki, nasza konstytucja, charakter, środowisko – to wszystko składa się na ostateczny wynik tego równania – Kasia jest super, a Ula do niczego.

Po co świadomość tych mechanizmów może przydać się menedżerom?

Po pierwsze po to, żeby zdać sobie sprawę, że jakiekolwiek uproszczenie – czy to do wymiaru „super” czy do wymiaru „do niczego” jest zafałszowaniem rzeczywistości. Jeśli nie otworzysz swoich szufladek, nie zobaczysz, że je masz i nie zobaczysz, kogo do której wsadziłeś, te nieświadome etykietki będą wpływały na twoje menedżerskie wybory.

W jaki sposób? Żeby to sobie wyobrazić, spróbuj wejść do „szufladki z niefajnymi”. Wyobraź sobie, że ty sam zostałeś tam umieszczony, powiedzmy, przez swojego szefa.

Wyobraźmy sobie, czysto hipotetycznie, że twój szef uznaje cię za leniwego, roszczeniowego japiszona, który zarabia więcej, niż na to zasługuje, który, w gruncie rzeczy niewiele umie.

Wyobraź sobie, że wiesz to z pewnością osoby, która podsłuchała coś niechcący w toalecie, albo natrafiła na maila pierwotnie przeznaczonego dla zupełnie nie dla jej oczu.

Leniwy, roszczeniowy japiszon, który niewiele umie. Pajac.

Co teraz? Przyobserwuj odruch, który się w tobie pojawia. Jak zmieniła się twoja wyobrażona relacja z wyobrażonym szefem? Jak zinterpretujesz jego życzliwe „co słychać?” w korytarzu?
Co o nim myślisz? I przede wszystkim – jak będziesz dla niego pracował?

Nie ma silniejszej reguły rządzącej stosunkami międzyludzkimi jak reguła wzajemności.

Cenić kogoś, kto nas ewidentnie nie ceni, szanować kogoś, kto nas nie szanuje i lubić kogoś, kto nas w oczywisty sposób nie lubi, jest psychologicznie praktycznie niemożliwe.

Ale co mam zrobić z własnymi myślami? – spytasz słusznie. Jak mam lubić kogoś, kto wielokrotnie zawiódł, zlekceważył polecenia, skłócił zespół, zbajerował, ale nie zrobił? Jak cenić kogoś, kto nie daje do tego powodów? Co zrobić, spytasz, jeśli po prostu masz rację, nie lubiąc i nie ceniąc swojego przysłowiowego Miecia?

Niedawno ukazała się książka, której tytuł mnie zachwycił „Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie”.

Jeśli nie lubisz, nie szanujesz i nie cenisz swojego pracownika, zamykasz go na klucz w szufladce, z której prawdopodobnie nie wydostanie się o własnych siłach – bo nie pracujemy dobrze dla tych, którzy mają do nas taki stosunek. Pracownicy zachowują się zgodnie z etykietkami, które nadają im ich szefowie, nawet wtedy, kiedy te etykietki są negatywne. Ta pozornie absurdalna tendencja do strzelania sobie goli samobójczych – ma mnie za idiotę, więc będę zachowywać się, jakbym był idiotą – jest wynikiem psychologicznego algorytmu, który możesz zmienić tylko osoba obdarzająca negatywną etykietką.

Dlatego pytanie o to, czy masz rację, myśląc o Mieciu to, co o nim myślisz, warto zastąpić pytaniem jakie są konsekwencje tych myśli.

Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie.

Weź kartkę i zrób listę zalet Miecia. (Uprzedzam, że nie zaliczamy w tym ćwiczeniu zalet ironicznych, które być może wyjdą ci spod długopisu, w stylu „tydzień temu miał fajne buty” albo „nikt tak jak on nie umie bajerować prezesa”).

Mieciu nie ma zalet? Jest jedynym człowiekiem, że też to na ciebie musiało trafić, który urodził się i przetrwał w społeczeństwie bez zalet?

Jeśli tak wynika z twoich obliczeń, problem jest poważny.

Mieciu nie tylko popłynie na ocenie rocznej, ale też nie dostanie żadnego fajnego projektu, natomiast pod hasłem tak zwanego „wyzwania” będziesz mu próbował wcisnąć rutynową pracę, której nikt inny nie chce. Z dużym prawdopodobieństwem będzie co poniedziałek z ciężkim sercem zwlekał się z łóżka (badania pokazują, że poziom satysfakcji z pracy w największym stopniu zależy od relacji z bezpośrednim przełożonym). Jeśli będzie mógł odejść, odejdzie. Jeśli nie będzie miał dokąd, zostanie i będzie pracował z pozycji raczej zakładnika niż zaangażowanego eksperta.

Żeby tak się nie stało – poszukaj w swoim zespole Miecia i zobacz w nim coś, za co warto go pochwalić. Przez pierwszych parę razy nie zadziała, bo Mieciu nie uwierzy. Ale jeśli twoja zmiana patrzenia na niego będzie trwała – zobaczysz, jak równolegle zmienia się jego patrzenie na ciebie. I Mieciu stanie się swoją nową, lepszą wersją.



 
 


House of Skills
Drukuj | Wyślij znajomemu


Komentarze

Wszystkie komentarze (0)
Zaloguj się aby dodać komentarz


r e k l a m a

Oferty pracy

Praca za granicą

Job Alert

Zamów najnowsze oferty na e-mail
Praca 250+

Linki sponsorowane

  • Linie lotnicze
  • Curriculum Vitae
  • Kariera-Zamów konsultację z Agentem Kariery
  • Praca
  • Portfel menedżera
  • Auto prezesa
Portfel menedżera

Finansowe rady dla nie finansistów: w co inwestować, jak wybrać ubezpieczenia z najwyższej półki i oferty private bankingu.

  • Sezon wyników w USA wkracza w kluczową... | 17-01-2012
  • Indeks VIX najniżej od lipca | 23-12-2011
  • W Europie skromne wzrosty na koniec... | 19-12-2011
Zobacz więcej
Auto prezesa

Przeczytaj, czym jeżdżą polscy menedżerowie, o jakich samochodach, marzą, jakie cenią i co sądzą o testowanych modelach.

  • Audi Q7 - lifting i zmodyfikowane... | 19-05-2009
  • Porsche Panamera - 4-drzwiowe... | 31-03-2009
  • Skoda Octavia Combi 1.4 TSI DSG7 -... | 31-03-2009

Zobacz więcej

Kursy walut

walutakupnosprzedaż

Praca na JOBS.PL
Personel i Zarządzanie, Infor Praca na Dziennik.pl Rzeczpospolita
  • O nas |
  • Kontakt |
  • Reklama |
  • Biuro prasowe |
  • Partnerzy |
  • Regulamin |
  • Mapa serwisu |
  • Zgłoś błąd |
  • Polityka prywatności |
  • RSS |
  • English
  • na górę strony ^
  • Copyright ©JOBS.PL SA 2008-2011 Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • projekt i wykonanie: agencja interaktywna .apeiro